26.08.2009   Polki w Czadzie
Niesłabnące zainteresowanie kobiet zawodową służbą wojskową i wyzwaniami z nią związanymi widać już nie tylko w trakcie służby w kraju, ale również na misjach zagranicznych.

Od kilku lat kobiety coraz chętniej garną się do niełatwej służby i nie stronią od stanowisk dowódczych. - Ukończyłam Akademię Wychowania Fizycznego w Warszawie – mówi kapitan Katarzyna Komorowska. – Zawsze marzyłam o wstąpieniu do wojska. Niestety po maturze nie miałam szczęścia, ale nie porzuciłam swoich planów. Dziś kapitan Komorowska jest dowódcą jednego z plutonów rozpoznawczych w 1. Siedleckim Batalionie Rozpoznawczym. Dowodzi blisko 30 osobowym zespołem zawodowych żołnierzy.
Dowodzenie w „polu” to domena mężczyzn, ale kto wie, co będzie za kilka lat. Póki co kobiety w Czadzie zdominowały służbę zdrowia. – Na co dzień pełnię służbę w Centrum Reagowania Epidemiologicznego Sił Zbrojnych - mówi kpt. Alicja Babayan. – W Czadzie jestem kierownikiem laboratorium analitycznego. Razem z podwładnymi odpowiadam m.in. za badania materiałów biologicznych.
Jedną z jej podwładnych jest kpt. Agnieszka Chodań z Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej w Bydgoszczy. To jej kolejna misja. Na przełomie 2005/2006 r. pełniła służbę na Wzgórzach Golan (UNDOF). – Na Golanie byłam zastępcą kierownika laboratorium – mówi kpt. Chodań. - Gdy otrzymałam propozycję wyjazdu do Czadu, nie zastanawiałam się długo. Lubię wyzwania.
Bogate doświadczenie misyjne ma również chor. Mariola Kacała, która do Czadu na początku maja br. trafiła z 10. Opolskiej Brygadzie Logistycznej. – Na misji pełnię obowiązki szefa magazynu medycznego – podkreśla chorąży Kacała. – Do moich obowiązków należy m.in. przyjęcie i rozdział leków dostarczanych z kraju. To moja piąta misja. Wcześniej byłam dwukrotnie w Iraku i w Afganistanie.
Dopełnieniem „women teamu” jest mł. chor. Anna Paradowska z 2 Wojskowego Szpitala Polowego we Wrocławiu. Po cichu mówi, że lubi wyzwania, choć rodzina czasem wolałaby, aby pozostała w domu. Swoje umiejętności weryfikowała kilkakrotnie biorąc udział w misji m.in. na Wzgórzach Golan – Nikt nie powiedział, że służba wojskowa powinna ograniczać się tylko do pomocy niesionej w szpitalu w kraju – podkreśla Anna Paradowska. – Wiem, że rodzina bardzo przeżywa każdy mój dłuższy wyjazd, ale taką mam pracę. Jestem żołnierzem i muszę spełniać swój obowiązek. Tak na marginesie to trochę za nimi tęsknię.
Zmieniająca się armia potrzebuje dzisiaj zdolnych, dobrze wykształconych specjalistów, gotowych sprostać nowym wyzwaniom. Nikt nie powiedział, że nie mogą być nimi kobiety.


mjr Sławomir Ratyński
PKW MINURCAT
opras.pkwczad@wp.mil.pl




Środa, 19 grudnia 2018r.
Aktualności